Na stronach z pornem zawsze fascynują mnie informacje o "czekających w pobliżu twojego miasta" gorących dziewczynach, chętnych na seks.
SexySusan gotowa jest oddać swe ciało w Otrębusach, AlwaysHorny płonie żądzą w Pęcicach, a w Strzeniówce o ostrym rżnięciu marzy czarnoskóra HotGirl18, panna z parafii tutejszej.
Mój pobyt w Berlinie zbudowałem na tradycyjnej dychotomii dzień-noc
(światłość-mrok, cnota-występek).
Za dnia: muzea, sztuka, kultura,
wzniosłość.
Po nocy: seks, seks, seks, sponiewieranie.
Piękny był w metrze.
Jakby go kto zabrał prosto od kosy, od pszenicy z pola, ze słońca.
A ja w to słońce zapatrzony.
I oczu nie mogłem oderwać ani kosy jego przestać sobie wyobrażać.
Na Marszałkowskiej sprzedają pistolety do robienia baniek mydlanych.
Ja pamiętam takie plastikowe pojemniczki (na wieczku był labirynt z kulką) sprzedawane nad morzem: biegło się po plaży i bańki leciały dziesiątkami.
Ale nie tylko. Pamiętam też, jak babcia rozrabiała mi wodę z mydłem, nacinała słomkę (naturalną, syntetyczne były luksusem), robiąc na końcu "gwiazdkę", a ja potem przez godzinę miałem zajęcie.
Pamiętam również komputer i kasety, komputer i miękkie dyskietki, komputer i dyskietki twarde, komputer i CD-ROMy. Tak jak moja babcia pamiętała pierwszy radioodbiornik w Wołominie.
Ręczne przechodzi w zautomatyzowane, naturalne w synetyczne, analogowe w cyfrowe.
To już są zmiany pokoleniowe. Starość to jest po prostu.
Silne ręce, silne spojrzenie.
Na przedramieniu sznyty i dziara "Szacunek ludzi ulicy".
Na owłosionych nogach najacze.
Lubię to.
Ale nagle: kanary.
(Przystanek zaraz, zdąży im zwiać - myślę.)
Czerwone światło.
- Masz taką fajną delikatną skórę na rękach. Kręci mnie to - mówi mi podczas seksu sportowy koleś, z którym się spotkałem.
Następnego dnia, matka:
- Jakie ty masz zniszczone dłonie! Jak drwal!